Strona główna

Aktualności
Dodano: 2014-12-15 13:11:12
Dodano: 2014-12-15 13:02:07
Dodano: 2014-12-07 11:24:02
Dodano: 2014-12-06 12:10:33

Izrael w swoim czasie był wobec Boga niepokorny. Do rzeczywistości podchodził w ludzki sposób. Przestał przestrzegać zasad Przymierza zawartego z Bogiem. Naród Wybrany zaczął czuć się samowystraczalny albo odwoływał się do zabobonów, bożków i mądrości obcych kulturowo narodów. Czyż nie jest to obraz współczesnego Chrześcijaństwa? Właściwie współczesnej nam kultury wykorzenianej ze swych chrześcijańskich źródeł. Bóg wobec Izraela stracił cierpliwość i Izrael popadł w kłopoty i niewolę. Bóg nie zapomniał o Przymierzu. Nie znudził się Wybrańcami. Pozwolił działać konsekwencjom dokonanych wyborów. Wielu dzisiaj biadoli, ale nie chce zmieniać swojego zachowania wobec Pana. Bóg ze swej strony, jednak, nie pozostaje stronniczy. Wciąż troszczy się o swoje dzieci i nawet jeśli ktoś sięga dna, może nadal wyjść na prostą. W każdej chwili, każdy z nas, otoczony jest szansą wyzwolenia.

Żyjemy zarówno w czasach nadchodzącego sądu ostatecznego jak i w czasach, w których Bóg chce dać czas każdemu, czasach oczekiwania na nawrócenie błądzących, szukających pociechy tam gdzie jej nie ma. Bo w niewoli (Babilońskiej) nie ma pociechy. Ludzkie ambicje nie są w stanie zmienić świata, a zabobony z pewnością nie odkłamują rzeczywistości, nie są ukorzenione w zdrowym rozsądku.

Nowe niebo i nowa ziemia, zapowiadane na kartach Pisma Świętego, jak zapowiadane było uwolnienie od Babilonu, spełni się dzięki interwencji Boga. Taka zmiana nastąpi. Powstaje więc pytanie jak jesteśmy na nią przygotowani? Jak dalece jej chcemy? Bo może lepiej by było, gdyby zostało jak jest, a jak jest wszyscy wiemy. Z jednej strony narzekamy, że jest jak jest, a nie jak powinno być. Z drugiej jednak nie robimy nic, nie chcemy zmian. Inaczej rozważamy przyszłość. W kontekście świąt Bożego Narodzenia, bardziej rozważamy skąd wziąć forsę na zakupy i prezenty, niż chcemy spojrzeć w oczy niemowlęcia, które ma wolę nas zbawić od wiecznej zagłady.

Bez świadomości, że odpowiedzią na wszelką głupotę czasów współczesnych, zadane krzywdy i niesprawiedliwość, są nie tylko nasze wysiłki, ale jest też, a może przede wszystkim, Sąd Boży. Interwencja Wszechmocnego, nie posiadającego konkurencji. Apostołowie sugerują, byśmy oczekiwali tej chwili "w pokoju", bez plamy i skazy. Nie musimy więc odpłacać pięknym za nadobne. Nie musimy się odpłacać, bo to może jedynie mnożyć zło i chaos. Pokój w sercu jest owocem Ducha Świętego. Zło i chaos ma inne źródła. To dary dla tego świata od pana ciemności, choć niektórym jawi się on jako niosący światło i mądrość. Gdyby był mądry nie skończyłby tak jak skończy. Pamiętając, żeby trzymać się Ducha Świętego, umiejmy odpowiedzialnie dbać o siebie, bo pokój w sercu nie jest owocem byle jakości i miernoty życiowej. Nie jesteśmy tu dla niewoli, ale dla wolności.